

Nasz Ekspert, Jan Baczyński (Growth & Operations Director), podzielił się swoim komentarzem dla Wirtualnemedia.pl, analizując skalę wpływu tej sytuacji na nadawców i wydawców.
Najmocniej odczuje to oczywiście nadawca posiadający prawa do transmisji, czyli w tym przypadku Biuro Reklamy TVP.
Należy też pamiętać, że na najbliższych Mistrzostwach wystąpi aż 48 drużyn (poprzednio 32) co oznacza, że liczba meczów wzrośnie z 64 aż do 104, co realnie przełoży się na większy potencjał reklamowy więc w pewnym stopniu może zniwelować brak występów naszej Reprezentacji.
Szacunkowo same mecze reprezentacji Polski w fazie grupowej mogłyby odpowiadać za około 15–25 mln zł realnego potencjału reklamowego dla nadawcy, choć należy pamiętać, że w przypadku mundialu 2026 istotnym czynnikiem(łagodzącym tę stratę) będą nietypowe godziny rozgrywania spotkań.
Pierwszy i trzeci mecz grupowy przypadały by bowiem w godzinach około 4:00 oraz 1:00 w nocy, co naturalnie ograniczałoby skalę widowni względem turniejów rozgrywanych w bardziej korzystnych strefach czasowych.
To swoją drogą byłaby bardzo ciekawa sytuacja, bo przy tak specyficznych porach można by spodziewać się rekordowo wysokiego udziału w oglądalności (SHR), ponieważ transmisje skupiałyby najbardziej zaangażowaną grupę kibiców. Mimo to całkowity zasięg/potencjał takich spotkań byłby niższy niż przy meczach emitowanych w prime time.
W praktyce brak reprezentacji Polski może obniżyć łączny potencjał reklamowy transmisji mundialowych nawet o 25–30 proc. względem scenariusza, w którym biało-czerwoni biorą udział w turnieju.
Wpływ ten nie ogranicza się wyłącznie do samych spotkań Reprezentacji. Obecność Polski tradycyjnie napędza także zainteresowanie meczami grupowych rywali, analizami eksperckimi, studiami przed- i pomeczowymi oraz dodatkowymi formatami redakcyjnymi.
W efekcie brak naszej kadry oznaczałby również niższy potencjał monetyzacyjny dla treści towarzyszących i transmisji online, gdzie spadek można szacować na poziomie około 10–15 proc.
Negatywny efekt byłby widoczny także po stronie internetowych serwisów sportowych.
Brak najbardziej angażujących i „kalorycznych” wydarzeń dla polskiego odbiorcy oznaczałby mniejszy ruch w serwisach sportowych, niższą liczbę odsłon materiałów wideo oraz mniejsze zainteresowanie relacjami live.
W praktyce może to oznaczać nawet 15–20 proc. niższy ruch i proporcjonalny spadek przychodów reklamowych względem scenariusza z udziałem reprezentacji Polski.



